Cóż za początek roku 2026! Najpierw usłyszeliśmy o najstraszniejszym i najbardziej przerażającym pożarze w klubie nocnym w Szwajcarii, a zaraz potem o inwazji Delta Force – amerykańskich sił specjalnych – na Wenezuelę, wtargnięciu do domu prezydenta, wyrwaniu go i jego żony z łóżka, „aresztowaniu” ich i wysłaniu do Ameryki, gdzie mieli stanąć przed sądem.
Wiele młodych ofiar pożaru w sylwestra doznało strasznych oparzeń, które zniszczyły im życie, ale pożar ten pokazuje, jak ważne jest zadbanie o to, aby każde miejsce miało odpowiednią drogę ewakuacji. Niedopuszczalne jest również odpalanie w takich miejscach fajerwerków i podobnych przedmiotów.
Z przykrością dowiedzieliśmy się, że obiekt nie posiadał odpowiedniej drogi ewakuacyjnej i że władze nie odwiedziły go ani nie przeprowadziły kontroli przez ostatnie pięć lat.
Wstępne dochodzenie sugerowało, że na suficie znajdował się łatwopalny materiał, a iskry w korkach od szampana prawdopodobnie go zapaliły. W połączeniu z jednymi wąskimi schodami prowadzącymi z klubu w piwnicy, katastrofa była nieunikniona.
Takie lokale na całym świecie powinny zostać poddane odpowiednim kontrolom, a zagrożenia zidentyfikowane i natychmiast naprawione, w przeciwnym razie kluby, restauracje itp. powinny zostać zamknięte. Urzędnicy miejscy, którzy nie wykonują swoich obowiązków należycie, co skutkuje zgonami, powinni ponieść surowe konsekwencje.
A jeśli chodzi o „aresztowanie” prezydenta Wenezueli – co niewiarygodne, byłego kierowcy autobusu – być może niechętnie opowiadam się po stronie Trumpa. W Wenezueli był człowiek, który zdołał przejąć władzę, odbierając ją kandydatowi opozycji, który wygrał zdecydowaną większością głosów.
Od tego czasu kraj zmagał się z ogromną inflacją, więzieniami, a nawet śmiercią za sprzeciwianie się reżimowi, a wielu ludzi zmuszono do życia w ubóstwie. Utrzymał władzę siłą, a warunki były tak złe, że tysiące ludzi uciekło.
Być może nadszedł czas, aby inne kraje wystąpiły przeciwko despotom i wspólnie zrobiły to, co zrobił Trump.
A co z wejściem sił Delta Force do Rosji, aby aresztować Putina, jego ludzi i kobiety, a także Benjamina Netanjahu z Izraela, na których wydano nakazy aresztowania za domniemane zbrodnie wojenne?
A Starmer powinien zachować szczególną ostrożność, bo jeśli nie ugnie się przed Trumpem, może zostać wyrzucony z łóżka i odprowadzony do amerykańskiego samolotu – a sądząc po jego notowaniach, większość Brytyjczyków byłaby więcej niż zadowolona, gdyby tak się stało!
A jeśli chodzi o zajęcie Grenlandii przez Trumpa, w razie konieczności siłą, czy to nie czyni go tak samo złym, jak Putin?
Przemoc rzuca cień na początek 2026 roku
Wciąż wracając do tematu złego początku 2026 roku, zasmuciły mnie dwie wiadomości z Wielkiej Brytanii, gdzie mamy dom. Pierwsza z nich dotyczyła nastolatki, która wracając do domu tuż przed północą w Nowy Rok, wsiadła do samochodu nieznajomego.
Zamiast odwieźć ją do domu, zawiózł ją na pobocze i dopuścił się na niej nieprzyzwoitego czynu. Na szczęście udało jej się uciec z samochodu. Napastnik został opisany jako osoba o wyglądzie południowoazjatyckim – to dopiero niespodzianka.
Dlaczego kobiety są na tyle głupie, żeby przyjąć podwózkę od nieznajomych w takich okolicznościach, pomimo wszystkich ostrzeżeń?
Drugim był przypadek zupełnie niesprowokowanego ataku, którego obcy człowiek dokonał na mężczyźnie, który odniósł poważną ranę kłutą ręki. Szczęśliwego 2026 roku!
Migranci się wprowadzają, a młodzi Brytyjczycy przesuwają się w dół kolejki
Historią, która wywołała spore oburzenie w Nowym Roku, jest fakt, że rząd Wielkiej Brytanii zamierza umieścić osoby ubiegające się o azyl w nowo wybudowanych mieszkaniach komunalnych, co ma na celu położenie kresu korzystaniu z hoteli dla migrantów.
Można sobie wyobrazić, jakie historie krążą po obozach dla migrantów wokół Calais – przyjedź do Wielkiej Brytanii, a nie tylko dostaniesz pieniądze, ale i własny dom! Gdy tylko pogoda się poprawi, cała flota łodzi będzie pełna po brzegi.
Brytyjczycy są wściekli, ponieważ 1.33 miliona osób znajduje się na liście oczekujących na przydział mieszkań socjalnych w Anglii – to najwięcej od 2014 roku.
Rządowy program pilotażowy oznacza, że 100 milionów funtów z pieniędzy podatników zostanie przeznaczone na sfinansowanie budowy nowych mieszkań komunalnych lub renowację starych, opuszczonych budynków, a osoby ubiegające się o azyl zostaną w nich umieszczone.
Nic dziwnego, że rady ustawiają się w kolejce, żeby przejąć pieniądze, ponieważ gdy tylko rząd upora się z zaległościami w rozpatrywaniu wniosków o azyl, które obecnie wynoszą około 100 000 osób (a wielu z nich, miejmy nadzieję, zostanie wyrzuconych), domy staną się częścią zasobu mieszkaniowego rad.
Być może jest to świetne rozwiązanie w dłuższej perspektywie, jednak w żaden sposób nie pomaga młodym ludziom czekającym na mieszkanie, a wręcz przeciwnie – jeszcze bardziej ich opóźnia w kolejce.
Kolejny przykład na to, jak Wielka Brytania wpędziła się w straszne tarapaty finansowe próbując rozwiązać światowe problemy zamiast zrobić to, co zrobiłby Trump i postawić Wielką Brytanię na pierwszym miejscu.
Przekroczenie prędkości? Prosto do więzienia
We Francji właśnie wprowadzono zaostrzone kary dla kierowców przekraczających dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h – grozi im kara więzienia i grzywna w wysokości 3,750 euro.
Dobrze dla nich, mam nadzieję, że wiele innych krajów pójdzie w ich ślady, bo przyczyną wielu wypadków, obrażeń i zgonów jest przekraczanie prędkości.
Chciałbym jednak zmienić karę, usuwając ze słowa „ryzyko” i zobowiązując każdego sędziego lub urzędnika sądowego do wymierzania kary więzienia.
Aha, i rząd Wielkiej Brytanii, próbując zmniejszyć zaległości w rozpatrywaniu spraw, chce zatrudnić 2,000 dodatkowych sędziów – co za okazja, szkoda, że nie jestem trochę młodszy! Z moim sędziowskim sejmem nie byłoby żadnego rozpieszczania przestępców.
GDY NICZENIE STAJE SIĘ NARODOWĄ ROZRYWKĄ
Na koniec chciałbym zapytać, czy stajemy się coraz bardziej leniwi?
To pytanie skłoniło mnie do tego, co zobaczyłem w sobotę po Bożym Narodzeniu. Był to dzień wywozu śmieci, z jednodniowym opóźnieniem z powodu świąt. Śmieciarze zabrali pojemniki na odpady i wrzucili je do śmieciarki, ale część śmieci wylądowała na ulicy.
Czy śmieciarze go podnieśli? Nie. Zostawili go, żeby się rozwiał, więc podniosłem go i wrzuciłem do opróżnionego kosza na śmieci. Jedną z rzeczy, które znalazłem, był w połowie pełny plastikowy pojemnik po mleku. Co kogo opętało, żeby wrzucić pojemnik po mleku do kosza na śmieci bez opróżnienia go, a jeszcze lepiej, umycia? Lenistwo.
Przed świętami Bożego Narodzenia poszliśmy do supermarketu na zakupy. Na parkingu pełno było porzuconych wózków sklepowych. Jest kilka miejsc, gdzie można postawić wózki, ale były pełne, ale tylko dlatego, że ludzie po prostu je tam wpychali, zamiast wkładać jeden wózek w drugi, co pozwoliłoby na pozostawienie o wiele więcej wózków. Kolejne lenistwo.
Zauważyliśmy, że coraz więcej kierowców zostawia swoje samochody na drogach osiedlowych zamiast korzystać z podjazdów. W rezultacie kierowcy muszą się zatrzymywać, aby przepuścić inne samochody, gdy przeszkoda jest po ich stronie. To jeszcze większe lenistwo.
Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z rosnącej ilości śmieci wyrzucanych na drogi, chodniki, parkingi i plaże, bo ludzie są zbyt leniwi, żeby zabrać je do domu. Czy dostrzegasz rosnące lenistwo ludzi? Czy sytuacja pogarsza się tam, gdzie mieszkasz? Daj nam znać, co o tym myślisz.











