PRZEZ CHRISA PEACHA
Rayo Ibense „A” 0-1 SC Torrevieja CF – strzelec Ismail (28)
SC Torrevieja zakończyło rok 2025 ciężko wywalczonym wyjazdowym zwycięstwem 1–0 nad walecznym Rayo Ibense „A”, umacniając swoją pozycję na drugim miejscu i wywierając coraz większą presję na lidera Benidormu, który zakończył weekend z czteropunktową przewagą po skromnym zwycięstwie 3–2 w Calpe.
Z skrzydłowym Calebem na ławce rezerwowych, trener Torrevieji, Piquero, powrócił do formacji z czwórką obrońców i powitał lewego obrońcę Alexa z powrotem w wyjściowym składzie. Goście przybyli pewni siebie, ale szybko przypomnieli sobie, że drużyna Ibense walcząca o zatrzymanie spadku w tabeli nie będzie łatwym popołudniem.
Początek meczu był chaotyczny i chaotyczny. Gra została przerwana w dziesiątej minucie, gdy Manresa z Ibense potrzebował pomocy medycznej z powodu kontuzji barku; choć na krótko kontynuował grę, ostatecznie został zmuszony do zejścia z boiska siedem minut później, zastąpiony przez Loela.
Torrevieja zagroziła w nietypowy sposób, gdy dośrodkowanie Breno niemal zaskoczyło bramkarza gospodarzy, przelatując tuż nad poprzeczką. Niedługo potem goście zanotowali pierwsze celne strzały: Matías został powstrzymany przez mocną interwencję z lewej strony pola karnego, zanim bramkarz Ibense ponownie zareagował, broniąc dalekiego rzutu wolnego.
Decydujący moment nadszedł w 28. minucie. Kosztowne nieporozumienie między bramkarzem Ibense a jego środkowym obrońcą pozostawiło piłkę w polu karnym, a najszybszą reakcję wykazał najlepszy strzelec Torrevieja, Ismail, który uderzył z bliskiej odległości.
Ismail nadal stanowił nieustanne zagrożenie i później po dośrodkowaniu Moralesa strzelił głową tuż obok bramki. Ibense pokazał przebłyski nadziei, a obrońca Torrevieja, Jorge Carmona – już ukarany żółtą kartką – miał szczęście, że uniknął kolejnej kary po tym, jak wątpliwa akcja dośrodkowania przerwała kontratak gospodarzy.
Przerwa: Rayo Ibense „A” 0–1 SC Torrevieja
Druga połowa rozpoczęła się spokojnie, a pierwsza realna szansa na strzelenie gola pojawiła się dopiero w 55. minucie, kiedy Matías ponownie wystawił bramkarza Ibense na próbę z bliskiej odległości. Gospodarze odpowiedzieli chwilę później szybką akcją, która zakończyła się zablokowanym strzałem i rzutem rożnym.
Następnie Ibense rozegrało najlepszy okres w meczu, spychając Torrevieję i zmuszając gości do ciągłej obrony. Piquero zareagował w 64. minucie potrójną zmianą, wprowadzając Toro, Ramiro i Gálveza – powracającego po długiej kontuzji – w miejsce Pucho, Abadíi i Carmony.
Zmiany te uspokoiły Torrevieję, która niemal podwoiła swoją przewagę na 15 minut przed końcem meczu, kiedy Loel wywalczył strzał głową w polu karnym, ale miał szansę wymknąć się bez decydującego dotknięcia.
Ibense kontynuował atak. Jedno groźne podanie dotarło do bramkarza Pizarro z odległości sześciu metrów, ale zostało odbite prosto w jego stronę. Chwilę później Pizarro ponownie interweniował, broniąc strzał z narożnika pola karnego, po czym piłka przeleciała nad poprzeczką.
Pod koniec meczu Morales został zmuszony do zejścia z boiska po uderzeniu i zastąpiony przez Caleba, gdy gospodarze postawili na atak. Emocje sięgnęły zenitu w końcówce, gdy Ibense głośno apelował o rzut karny za zagranie ręką. Sędzia nakazał grę, a protesty doprowadziły do zwolnienia członka sztabu szkoleniowego Ibense za sprzeciw.
Pełny etat: Rayo Ibense „A” 0–1 SC Torrevieja
Końcowy gwizdek zapewnił Torrevieji kluczowe trzy punkty przed przerwą zimową. Choć goście będą zachwyceni zarówno wynikiem, jak i kolejnym czystym kontem, Ibense był sfrustrowany po grze w drugiej połowie, która bez wątpienia zasługiwała na podział punktów.
Relacja z meczu: Chris Peach (Torry Army Social Media) E-mail: torryarmyfootball@gmail.com












