Argument za spaniem w pracy!

0
. Ten szybki sen nie tylko pozwala odpocząć mózgowi, ale podobnie jak jego siostra, sjesta, poprawia również zdrowie fizyczne
. Ten szybki sen nie tylko pozwala odpocząć mózgowi, ale podobnie jak jego siostra, sjesta, poprawia również zdrowie fizyczne

Twojemu szefowi się to nie spodoba – ale proszę, wysłuchaj mnie. Pracowałem na stanowiskach, gdzie zwolniono pracownika za spanie w pracy. Może gdyby wszyscy zainteresowani mieli wiedzę o tym, co zaraz Ci wyjawię, drogi Czytelniku, osoby zwolnione za spanie w pracy mogłyby mieć mocne argumenty za niesłusznym zwolnieniem. Przepracowałem całe życie zarówno jako pracodawca, jak i pracownik, więc na potrzeby tego ćwiczenia powiedzmy, że jestem po obu stronach.

Comaskey - Nie możesz mówić poważnie
Comaskey – Nie możesz mówić poważnie

 Wiele z tego, co nastąpi, ma związek z moją własną umiejętnością drzemania niemal na zawołanie; a także z faktem, że z bliska obserwowałem Hiszpanów oddających się swojej codziennej sjeście. Głęboko wierzę, że wszyscy pracownicy powinni mieć prawo do krótkiej drzemki podczas swojej zmiany. A teraz, żeby kierownictwo nie miało ochoty zamknąć tej strony, musicie wiedzieć, że zamiast spadku wydajności, krótkie skinienie głową w połowie zmiany orzeźwi pracownika i doprowadzi do wzrostu wydajności.

Zanim przejdziemy do wzmocnienia argumentów na rzecz drzemek w pracy, zapytajmy pracodawców, czy nie uważają, że którykolwiek pracownik pracujący z domu nie zdrzemnął się na krześle przez czterdzieści minut? Oczywiście, że tak. Dlatego negatywne postrzeganie tego zwyczaju jest całkowicie błędne.

 Oczywiście łatwiej jest zdrzemnąć się w zaciszu własnego domu, ale do spania w dowolnym miejscu można się przyzwyczaić. Hiszpańscy pracownicy nie potrzebują prywatności… i ja też nie! Mogę spać na lotniskach, w poczekalniach, samolotach, pociągach i autobusach. Hałas nie stanowi przeszkody dla mojej drzemki. Czuję, że nadchodzi; łokcie na kolanach, głowa w dłoniach, aż fale błogiego snu mnie ogarniają. Owszem, czasami potrzeba kilku sekund, żeby się rozbudzić, ale pamiętajcie wszyscy, że budzę się jako nowy człowiek! Piętnaście minut to zazwyczaj czas – dla tych z Was, którzy zamierzają poruszyć ten temat na następnym zebraniu personelu.

Jest różnica między drzemką regeneracyjną a sjestą. Skoro już się za to zabrano, postaram się wam to wyjaśnić. Pamiętajcie, że obie są dobre dla was, ale musicie znać różnicę. Jak już mówiliśmy, około piętnastu minut to idealny czas na drzemkę regeneracyjną. Mam wbudowany budzik; głowa w dłoniach, łokcie na kolanach i po kwadransie budzi mnie ciężar na kolanach i mrowienie w ramionach. Jeśli śpię dłużej niż 20 minut, budzę się trochę otępiały. (Ach, chłopaki… proszę… bądźcie grzeczni o tej porze roku). W każdym razie, wrócimy do drzemki regeneracyjnej za chwilę… jeśli wszyscy jeszcze nie śpicie.

Tymczasem przyjrzyjmy się sjestie. Sjesta jest częstsza w gorącym klimacie i tam, gdzie panuje bardziej leniwy tryb życia. Jest dłuższa niż drzemka i zazwyczaj trwa godzinę lub dwie. (Albo tyle, na ile pozwala twój szef!). Twoja najsłodsza sjesta pozwala na głębszy sen; pamiętaj jednak o ostrzeżeniu, że przez chwilę po niej możesz czuć się ospały. Nie próbuj wspinać się po drabinie jako pierwszej czynności po powrocie do życia.

Napisz tę notatkę do swojego szefa lub partnera: Siesta poprawia funkcje poznawcze, poprawia nastrój, czujność, zwiększa kreatywność i ogólną wydajność. To powinno wystarczyć? Zatytułuj to „najlepszą tajną bronią produktywności”. Dla Twojego dobrego samopoczucia: codzienna siesta przyczynia się do lepszego zdrowia układu krążenia, redukuje stres i zmniejsza ryzyko chorób serca.

Ale wróćmy do krótkiej drzemki regenerującej; mojej ulubionej. Ta krótka drzemka nie tylko odpoczywa mózgowi, ale podobnie jak jej siostra, sjesta, poprawia również zdrowie fizyczne. Udowodniono, że poprawia układ odpornościowy, zmniejsza stany zapalne, a nawet pomaga w kontrolowaniu masy ciała. Jeden z ekspertów twierdzi, że krótka drzemka może zmniejszyć ryzyko chorób serca o 48%.

Wystarczy się jej uważnie przyjrzeć i naśladować naturę. Czy twój pies ucina sobie popołudniową drzemkę? Czy kot nie zwija się w kłębek na fotelu, żeby zmrużyć oko w ciągu dnia? Jak mawiał mój wujek Paddy: „oni chyba coś wiedzą!”. Większość zwierząt lubi sjestę – i my też powinniśmy.

A teraz wiem, że nie będziecie mieli nic przeciwko, jeśli skrócę ten artykuł; czuję, jak ogarniają mnie przyjemne fale krainy snów. Moja drzemka poprawi moje zdolności poznawcze i twórcze… i może cokolwiek zrobię po przebudzeniu, zrobię to lepiej!

Nie zapomnij

Gazety od dawna słyną z okazjonalnych nieścisłości, a nawet naciągania prawdy. Jednak amerykański mąż stanu Thomas Jefferson (1743–1826) miał inne zdanie na temat reklam. „Reklamy zawierają jedyną prawdę, na której można polegać w gazecie” – oświadczył z goryczą.

Więc… nie zapomnijcie wesprzeć naszych reklamodawców w tym świątecznym okresie!