
Nie było rodzica, który wychowawszy jakiekolwiek dziecko, w pewnym momencie nie powiedziałby: „potrzebne są oczy z tyłu głowy, żeby je obserwować”. A potem, gdy dziecko zaaklimatyzowało się w szkole, na własnej skórze przekonało się, że to nauczyciel ma oczy z tyłu głowy!
Pewna znajoma, której nazwiska tu nie wymienię, wielokrotnie udowodniła, że ma niesamowitą moc posiadania oczu z tyłu głowy. Jak już wspominałem, ma przede wszystkim nos, który zapewniłby jej pracę jako węcharz w wydziale narkotykowym na lotnisku w Dublinie. „Kogo miałeś w samochodzie?” … i to dzień po tym, jak podwiozłem jakiegoś biednego „śledczego” na mecz.
Ale to na te dodatkowe oczy patrzymy. „Przestań dziobać”… właśnie wtedy, gdy widzę ją odwróconą plecami, a ja postanawiam spróbować smacznego kąska stojącego na kuchence. (Może to ma związek z tą całą nauczycielką). Odpowiedziałem raz… ale tylko raz, śpieszę dodać, zastanawiając się, dlaczego ten dar nie ma zastosowania do cofania samochodem!
Możemy siedzieć w restauracji, na lotnisku albo na koncercie, kiedy ktoś mnie pyta: „Czy miałeś kiedyś wrażenie, że ktoś cię obserwuje?”. „Nie, odkąd powiedziałeś ojcu, że się zaręczamy” – odpowiadam. Ale „czworooki” bezbłędnie się odwróci i będzie w stanie podać mi imię osoby, która obdarzyła nas spojrzeniem.
Oczywiście nie ma widocznego dowodu na to, że potrafimy widzieć z tyłu głowy. To tylko ten osobliwy instynkt, zmysł, który podpowiada nam, że za nami jest coś, czego powinniśmy być świadomi. Możliwe, że czasami mózg uruchamia analityczną moc, która wykorzystuje „wykrywanie wzrokiem”, by dać nam znać, że jesteśmy w centrum uwagi pary oczu, których nie widzimy.
Pamiętam, jak kiedyś słyszałem wywiad radiowy z piłkarzem; szybkim napastnikiem, który zawsze zdawał się mieć piłkę przy sobie. Zawodnik powiedział dziennikarzowi, że zawsze widział, jak blisko niego stoi zawodnik, bez konieczności patrzenia. Odnotowano rzadkie przypadki, gdy ludzie urodzili się z oczami tak szeroko rozstawionymi i tak dużymi, że pole widzenia peryferyjnego pozwalało im widzieć większość tego, co działo się za nimi.
Można kupić okulary przeciwsłoneczne z lustrzanymi szkłami, które pozwolą ci widzieć ludzi za sobą. Wiem, że obiecałem Ladsom, że nie powiem o tym Gorlsom – ale uczciwe relacjonowanie jest dziś ważniejsze niż kiedykolwiek!
Króliki (o których wiem co nieco) i papugi mogą patrzeć do tyłu bez odwracania głowy. Ich oczy umieszczone są po bokach głowy, co zapewnia im 360-stopniową, panoramiczną widoczność. Pozwala im to jednocześnie obserwować wszystkie zbliżające się drapieżniki i zagrożenia ze wszystkich stron.
Oprócz królików, krowy to kolejne zwierzęta, o których wiem co nieco; hodowałem je zresztą. Uwierzcie mi; krowa widzi za siebie równie dobrze jak królik. Z okrągłymi, wyłupiastymi oczami po bokach głowy, wasza kapryśna stara krowa potrafi kopnąć cię idealnie w wiadro, bez odwracania głowy!
Wiem wszystko o „kickidy” krowach, ale nie rozumiem, o czym zaraz wam opowiem. Proszę, nie zatrzymujcie mnie na ulicy, żeby o tym dyskutować, bo prawda jest taka, że to, co teraz napiszę, jest skopiowane z kartki, którą wyrwałem z magazynu w zeszłym tygodniu. Ten fragment zainspirował mnie do powyższych przemyśleń – ale na tym porównanie się kończy.
W 2002 roku, na Uniwersytecie w Lowanium, pan (prawdopodobnie profesor, ale nie jest to zaznaczone) Claude Veraart wynalazł parę oczu z tyłu głowy… dowolnej głowy. Oto fragment, o który nie chcę, żebyście mnie kiedykolwiek pytali. „Proteza wzrokowa oparta na mikrosystemie to spiralna elektroda mankietowa wokół nerwów wzrokowych z tyłu oka. Jest ona połączona ze stymulatorem w małym zagłębieniu w czaszce”. Rozumiecie…? Innymi słowy, to znaczy, że masz oczy z tyłu głowy.
Nie podobają mi się te fragmenty o zabawie z „nerwami wzrokowymi” czy „małym wgłębieniem w czaszce”. Osobiście jestem gotów pozostać przy dwojgu moich oczu z przodu – i zaufać Specsavers, że zrobią resztę!
Nie zapomnij
Ta emerytura nie jest taka, jaka być powinna. Budzę się rano i nie mam nic do roboty, a wieczorem, kładąc się spać, uświadamiam sobie, że zrobiłam tylko połowę.












