W poniedziałkowe popołudnie San Fulgencio zostało wstrząśnięte po a ogromny pożar strawił warsztat naprawy pojazdów w miejskim parku przemysłowym, wysyłając kolumny gęstego czarnego dymu wznoszące się wysoko nad linią horyzontu.
Pożar wybuchł w warsztacie przy Calle wyspa ibiza, szybko rozprzestrzeniające się wśród pojazdy, narzędzia i akumulatory elektryczne, wywołując serię małe eksplozje i chmury toksycznego dymu, które można było zobaczyć z odległości wielu kilometrów.
Dziesięć zastępów strażackich — wpadając z Orihuela, Torrevieja i Almoradi — przez wiele godzin walczyliśmy z płomieniami, próbując je opanować i powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia do sąsiednich firm.
Świadkowie opisali scenę jako „przerażające”, a kłęby dymu spowijały teren, podczas gdy strażacy starali się dotrzeć do źródła pożaru.
Wieczorem płomienie udało się w końcu opanować. Nie odnotowano żadnych obrażeńchoć warsztat ucierpiał poważne szkody materialneStrażacy pochwalili swój sukces w zapobiegnięciu potencjalnej katastrofie, mówiąc, że sytuacja mogło być o wiele gorzej biorąc pod uwagę obecność baterii wysokiego napięcia i materiałów łatwopalnych.
„To była niezwykle niebezpieczna sytuacja” – powiedział jeden ze strażaków. „Połączenie pojazdów i akumulatorów elektrycznych sprawiło, że sytuacja była nieprzewidywalna i niestabilna”.
Przyczyna pożaru pozostaje nieznana w trakcie śledztwaale dla mieszkańców San Fulgencio poniedziałkowy pożar będzie wspominany jako dzień, w którym niebezpieczeństwo rozświetliło niebo.












