HABLAS ESPANOL?

0
„Hablas Espanol?” – zapytał dość ostro. Oboje się uśmiechnęliśmy, może trochę defensywnie, i wymamrotaliśmy coś w stylu „Un poco”, jak to się robi…
„Hablas Espanol?” – zapytał dość ostro. Oboje się uśmiechnęliśmy, może trochę defensywnie, i wymamrotaliśmy coś w stylu „Un poco”, jak to się robi…

Mack Hack
Mack Hack

Przez Johna McGregora

Jeśli regularnie czytasz te bzdury (musisz częściej wychodzić z domu), wiesz, że ostatnio trąbiłem o pewnym wietrze zmian, który czułem w Costas. Nowe zasady wjazdu/wyjazdu, przepisy dotyczące pobytu i przepisy drogowe, takie tam. Jestem zagorzałym zwolennikiem hiszpańskiego systemu opieki zdrowotnej, z którego osobiście skorzystałem do tego stopnia, że ​​mógłbym nawet nie być teraz tutaj, gdyby nie zdiagnozowano u mnie raka prostaty dokładnie dziesięć lat temu.

Ale w zeszłym tygodniu wydarzyło się coś, co mnie zaskoczyło. Moja kochana żona jest w trakcie leczenia i czekaliśmy w szpitalu na umówioną wizytę. Jej numer pojawił się na ekranie, jak zwykle podczas wielu poprzednich wizyt, i weszliśmy. Czekał na nas młody, brodaty hiszpański lekarz, którego wcześniej nie widzieliśmy.

Miałem doświadczenie z tym oddziałem podczas pracy w szpitalu w Torrevieja i z tego, co pamiętam, nigdy nie widuje się tej samej osoby dwa razy, więc mnie to nie zaskoczyło. Jednak jego podejście nas zaskoczyło:

„Hablas Espanol?” – zapytał dość ostro. Oboje się uśmiechnęliśmy, może trochę defensywnie, i wymamrotaliśmy coś w stylu „Un poco”, jak to się robi…

„Powinniście zabrać tłumacza!” – warknął, co naprawdę nas zaskoczyło i zawstydziło. Rzecz w tym, że moja żona, bardziej niż ja, mówi po hiszpańsku całkiem nieźle. Pracowała dla leniwego szefa w agencji nieruchomości przez pięć lat (inna historia). Musiała mówić po hiszpańsku, bo on nie umiał, i wracała do domu, żeby sprawdzić nowe słowa, na które natrafiała w ciągu dnia.

Poza tym miała ten bezcenny atut, że szczerze chciała nauczyć się języka kraju, w którym mieszkamy. Osobiście potrafię się nim posługiwać, żeby się porozumieć, ale mój słuch jest bardzo słaby, nawet gdy rozmawiam po angielsku z innymi mężczyznami i kobietami. Dzięki Bogu za nowoczesne aparaty słuchowe – są genialne, ale nie wszystkie są idealne, jeśli naprawdę jesteś dość głuchy.

Połowa naszej rodziny cierpi, a wszyscy mamy najlepsze aparaty słuchowe. Ale zazwyczaj rozumiem pisanie po hiszpańsku, co jest dla mnie łatwiejsze do zrozumienia.

Postawa młodego lekarza zbladła po kilku minutach i był tak pomocny, jak prawie cały personel szpitala. Ale to wpłynęło na nas i sprawiło, że z większą ostrożnością patrzyliśmy w przyszłość, zastanawiając się, jak ta postawa może wpłynąć na wiele osób, które w przyszłości będą potrzebowały leczenia. Czy to powiew zmian tutaj, w raju? Może…

Mając to na uwadze, spójrzmy na Wielką Brytanię, gdzie większość z nas nadal ogląda wiadomości. Jednym z kluczowych, regularnie pojawiających się, kontrowersyjnych aspektów jest imigracja i ogromna liczba osób z innych krajów, które próbują dostać się do Anglii, aby tam na stałe zamieszkać. Pytanie: czy wszyscy zgadzamy się, że wszyscy powinni mówić po angielsku, jeśli chcą tam mieszkać?

Jeśli są dzieci, czy powinny one umieć mówić w tym języku przed pójściem do szkoły? Wielka Brytania to dziś ogromny tygiel różnych narodowości, wyznań i religii – czy więc wszyscy powinni mówić po angielsku?

Jestem prawie w tym samym wieku co „nasz” King Charles, nasze zmarłe mamy były razem w ciąży, wiesz. Dorastając, spotkałem się z pewnymi krytycznymi uwagami pod jego adresem, ponieważ oboje służyliśmy jego mamie w Siłach Zbrojnych. Opisując Charliego, często używam litery „w” i ciężaru, który utrzymuje łódź w równowadze – ale w tej chwili trochę mu współczuję.

Dlaczego? No cóż, widzicie, to jego młodszy brat przysparza mu – i ich krewnym – ogromnych cierpień. Najczarniejsza z czarnych owiec w rodzinie naprawdę powiększa wstyd i nieodwracalne szkody dla rodziny królewskiej – których nigdy nie da się wymazać.

Zakładając kapelusz byłego żołnierza, po raz pierwszy zdałem sobie sprawę z wątpliwej reputacji księcia Andrzeja, gdy usłyszałem historie o jego arogancji jako młodszego oficera Królewskiej Marynarki Wojennej. Owszem, popłynął na Falklandy, ale jak wszyscy wiemy (w stylu Rudego Żałobnika i jego bratanka Harry'ego), nigdy nie narażał się na niebezpieczeństwo, ponieważ był członkiem rodziny królewskiej.

Jednak powrócił na szczyt swojego życia z różą w zębach, rozkoszując się nową rolą „Randy'ego Andy'ego”. Podobno skończyło się to, gdy wybrał energiczną rudowłosą, ożenił się z nią, wprowadził się do absurdalnie drogich, pozbawionych smaku rezydencji i szybko spłodził dwie córki, po czym nastąpiła separacja, rozwód i kilka romansów.

I co teraz? No cóż, jakiś idiota zrobił z niego wędrownego ambasadora brytyjskiego bez żadnych ograniczeń i wyruszył w świat, wydając przy tym ogromne sumy pieniędzy podatników – ale ten idiota, jakim jest, z wyraźnym brakiem zdrowego rozsądku, zaczął zadawać się z niebezpiecznymi ludźmi, z którymi nie mógł się równać. Najgorsza przerażająca metafora to jak włożenie kurczaka do kurnika z grzechotnikiem.

Choć jego towarzyskie przyjaźnie z wpływową córką nieżyjącego już, wyjątkowo podejrzanego Roberta Maxwella, nieszczęsny Andrew wciągnął do domu swoją byłą żonę Sarę, która była na zawsze spłukana. Wkrótce cały świat zaczął dostrzegać prawdziwego Jeffreya Epsteina, potwornie okrutnego oprawcę bardzo młodych kobiet – a my wciąż nie znamy wszystkich krwawych szczegółów na temat tego nikczemnego człowieka i jego zamiarów.

Ale wiemy sporo o Andrew (pominąłem słowo Prince), który ma te same obrzydliwe, odrażające geny, które sprawiły, że chciał dzielić obrzydliwe akty seksualne Epsteina. Udowodnione e-maile od Andrew po uwięzieniu Epsteina pokazują, że wspierał Epsteina i wysyłał maile o treści: „Wkrótce znów będziemy mogli się bawić”, co oznaczało nielegalny seks z nieletnimi dziewczynami w niemal tym samym wieku co jego córki. Co ci dwoje muszą myśleć o swoim ojcu, mając tyle dowodów przeciwko niemu, gdy wije się na haczyku opinii publicznej?

Wreszcie – dlaczego on – i Sarah – wciąż mieszkają w 30-pokojowej rezydencji w Windsor Great Park, żyjąc jak ziemianie, podczas gdy jego tytuły i przepych są mu odbierane? Moim zdaniem, wyjedź z kraju i zabierz ją ze sobą. Zejdź nam z oczu, mówię, ale nie mam pojęcia, co to oznacza dla jego nieszczęsnych córek. To przejdzie do historii.