Frederick Munawa to kanadyjski dziennikarz zajmujący się kryptowalutami, który pisze o różnych zagadnieniach związanych z finansami i prawem w tej dziedzinie. Absolwent Uniwersytetu w Toronto i Uniwersytetu Południowej Kalifornii (SIU), z tytułem licencjata, MBA i GPLLM, podchodzi do blockchaina z pewną dozą sceptycyzmu, ale nie odrzuca go całkowicie.
Od zeszłego roku analizuje wielkie twierdzenia kryptowalut, ich skomplikowane kompromisy i okazjonalne cuda. W trakcie swojej kariery dziennikarza specjalizującego się w kryptowalutach, nieustannie zadaje sobie to samo pytanie: Kto tak naprawdę kontroluje tę sprawę?
Pytanie. Krótkie wprowadzenie: Kim jest Frederick Munawa w jednym zdaniu?
Frederick Munawa: Jestem pasjonatem finansów i prawa, który z czasem został dziennikarzem zajmującym się kryptowalutami, bo… czemu nie?
P. Jak przeszłaś z finansów i prawa do raportowania o kryptowalutach?
FM Podążałem za zachętami. Kryptowaluty wciąż kolidowały ze strukturą rynku, analizą papierów wartościowych i teorią regulacji – dziedzinami, które już znałem. Im więcej czytałem białych ksiąg na ich temat, tym bardziej dostrzegałem rozbieżności między deklarowaną decentralizacją a rzeczywistością operacyjną. I chociaż dziennikarstwo było nieco odległe od mojej specjalizacji, to właśnie ono najlepiej nadaje się do publicznego zadawania właściwych pytań o te rozbieżności. Więc spakowałem się. wszystko, czego się uczyłem i została reporterką.
P. Kiedy zacząłeś zajmować się tą dziedziną zawodowo?
FM 2024. To był pracowity rok, niczego nie żałuję.
P. Jak brzmi Twoja krótka prezentacja „decentralizacji”?
FM Decentralizacja to nie klimat; to weryfikowalny rozkład władzy w czasie. Można go mierzyć na podstawie tego, kto może cenzurować transakcje, kto może wprowadzać aktualizacje, gdzie znajdują się przepływy pieniężne i klucze oraz jak łatwo osoby z zewnątrz mogą stać się insiderami. Jest dynamiczna, a nie binarna, ponieważ systemy mogą się decentralizować lub restartować w razie potrzeby. Użytkownicy muszą zatem spodziewać się szerokiego spektrum decentralizacji; nie jest ona ani czarna, ani biała, jest wiele odcieni szarości pomiędzy.
P. Największe nieporozumienie, z jakim się spotykasz?
FM „Blockchain” oznacza „zdecentralizowany”. To nie jest takie proste.
P. Gdzie zazwyczaj kryje się ryzyko centralizacji?
FM W ludzkich skrótach. Klucze administracyjne z aktualizacjami w trybie „god-mode”; dystrybucje tokenów, które obsługują kilka wielorybów; zestawy walidatorów skoncentrowane u dwóch dostawców hostingu; fora zarządzania, gdzie wygrywają najgłośniejsze wątki; oraz zależności poza łańcuchem. Zespoły UX często centralizują się, aby „szybko dostarczać”, a potem mają trudności z wycofaniem się z tych wyborów.
P. Jak szybko możesz sprawdzić mapę mocy projektu?
FM Koncentracja tokenów/walidatorów, zasady aktualizacji i wąskie gardła poza łańcuchem.
P. Z Pana punktu widzenia prawnego, w jakim kierunku zmierzają regulacje dotyczące kryptowalut?
FM W kierunku funkcjonalności ponad etykietami. Regulatorzy uczą się oddzielać pieniądz na okaziciela od ryzyka związanego z tokenizowanymi akcjami i od teatru baz danych w internecie. Trendem jest stopniowanie ryzyka, gdzie stablecoiny znajdują się w jednym koszyku, protokoły DeFi w innym, a powiernictwo i ujawnianie informacji w trzecim. Jaśniejsze zasady będą nagradzać zespoły, które dokumentują zarządzanie i minimalizują jednostronną kontrolę od pierwszego dnia.
P. Jak podsumowałby Pan swoje przemyślenia?
FM Nie wszystko, co się błyszczy w blockchainie, to decentralizacja. Decentralizacja stała się modnym słowem w świecie blockchain, mimo że, jak już wspomniałem, nie każdy blockchain jest zdecentralizowany i niemożliwe jest stworzenie w pełni zdecentralizowanego blockchaina, ponieważ ktoś (lub coś) go kontroluje.
P. Czy warstwy 2 są dziś zdecentralizowane?
FM Załóżmy, że wiele z nich jest „w trakcie realizacji”, ale obecnie istnieje tylko kilka.
P. Na co powinien zwrócić uwagę przeciętny użytkownik, zanim zaufa L2?
FM Pierwszą rzeczą, którą powinien zrobić każdy użytkownik, jest zapoznanie się z modelem bezpieczeństwa, sprawdzenie, czy istnieje scentralizowany sekwencer i kto może inicjować awaryjne wypłaty. Co więcej, kluczowe jest, aby wiedzieć, jak długie są okna defraudacji/ważności i jak często dowody są publikowane na poziomie L1. A jeśli rada ds. aktualizacji może przełączać przełączniki bez powszechnej zgody, ponieważ oznaczałoby to zamianę ryzyka związanego z przechowywaniem na ryzyko związane z zarządzaniem. W takim przypadku należy wiedzieć, które ryzyko preferuje się.
P. Jakie ciche zależności najbardziej Cię niepokoją?
FM Monokultury infrastrukturalne. Jeśli większość walidatorów jest zależna od kilku dostawców usług chmurowych, cenzura i awarie stanowią poważny problem. Dodaj dynamikę MEV, płynność w kilku miejscach i sieci Oracle powiązane z wąskim gronem sygnatariuszy, a ponownie wprowadzisz wiele punktów awarii, tylko z lepszym brandingiem dla niektórych.
P. Jako początkujący dziennikarz zajmujący się kryptowalutami, czy masz jakieś rady dla innych nowicjuszy?
FM Naucz się księgowości, poznaj dużo teorii i naucz się odczytywać różnice w inteligentnych kontraktach. Może to brzmieć jak tani chwyt z mojej strony, ale regulacje są koniecznością.
P. Z jakich narzędzi i źródeł powinni korzystać?
FM Eksploratory bloków, commity w GitHubie, fora zarządzania, notatki z audytu i dokumenty sądowe. To ostatnie jest dość łatwe. pochodzi ode mnie, ale można się z nich dowiedzieć wiele dodatkowych informacji na temat statusu prawnego kryptowalut.
P. Bitcoin, Ethereum i stablecoiny: jak je ująć?
FM To zupełnie inne zwierzęta. Bitcoin dąży do ostateczności rozliczeń i wiarygodności monetarnej. Tymczasem Ethereum stara się optymalizować pod kątem programowalności i ekspresyjnych rynków, a stablecoiny są mostem, który płaci rachunki. Każdy z nich ma odmienną presję decentralizacji i każdy potrzebuje innych zabezpieczeń.
P. Jakie będą Twoje dalsze plany jako dziennikarza w roku 2025?
FM Więcej mapowania władzy. Chcę profilować protokoły przez pryzmat tego, „kto kogo może powstrzymać”, śledzić trajektorie decentralizacji w czasie i wyłaniać twórców, którzy udowadniają, że można je wdrażać, minimalizując jednostronną kontrolę. Jeśli czytelnicy będą zadawać sobie trafniejsze pytania dotyczące kontroli i praw wyjścia, to znaczy, że wykonałem swoje zadanie.












