Dwóch mieszkańców Mojácaru, Miguel Abellán i Lucas Hussing, odniosło zwycięstwo w 21. edycji Maroc Challenge w kategorii Adventure TT3, która odbyła się w dniach 22–30 marca w Maroku.

Zespół Abellán-Hussing, „Mojácar Raid”, został ogłoszony niekwestionowanym mistrzem po dotarciu do jeziora Yasmina wiosną 2024 r. wraz z charyzmatycznym Ergiem Chebbim i bezbłędnym przejściu wszystkich testów bez narażania się na żadne kary.

W edycji, której wyjątkowość polegała na tym, że niektóre trasy nie były wcześniej wykorzystywane w tym wyścigu, wzięło udział sto siedemdziesiąt zespołów. Według organizatorów, zaplanowana trasa była bardzo wymagająca i techniczna, przebiegając przez zupełnie nowe tereny.

Trudności jeszcze bardziej wzrosły ze względu na niesprzyjającą pogodę, która komplikowała kierowcom trasę ze względu na brak widoczności, piasek i wiatr, co poważnie utrudniało prowadzenie pojazdu, a nawet utrudniało korzystanie z systemów nawigacyjnych.

Dla Rajdu Mojácar był to pierwszy oficjalny wyścig, w którym wzięli udział, choć ich pasja od dawna skłaniała Abellána i Hussinga do doskonalenia swoich umiejętności. Musieli również znaleźć odpowiednie zawody „z nieco większym wyzwaniem” i „więcej wyścigów” na swój chrzest jako kierowcy rajdowi, jak powiedział Miguel Abellán.

Bardzo godna pochwały praca, tym bardziej, że została wykonana jedynie przy użyciu podstawowego sprzętu wymaganego przez międzynarodowe przepisy dotyczące tego typu wydarzeń sportowych, przy użyciu pojazdu Toyota Land Cruiser 100, aczkolwiek z wielkim entuzjazmem i zapałem.

Maroc Challenge to rajd w stylu Dakaru. Zazwyczaj jest planowany zgodnie z wieloma trasami rajdu i organizowany w taki sam sposób, jak w początkach istnienia tego słynnego rajdu, z tą różnicą, że budżet jest przystępny dla kierowców i zespołów, które nie mają tak fantastycznej infrastruktury i rozgłosu jak Dakar, mimo że nadal jest to istotne wydarzenie w świecie rajdów.

Dla Miguela Abellána było to naprawdę dobre doświadczenie. Choć przyznaje, że był „nakręcony na zwycięstwo”, to i tak był to jego pierwszy start w zawodach i odniósł zwycięstwo, którego „przyswojenie zajęło mu trochę czasu”. Dopiero w drodze powrotnej, dzięki gratulacjom profesjonalnych kierowców rajdowych, a także „osób z dużym doświadczeniem i ogromną wiedzą o świecie”, zaczęli oni dostrzegać swoją wspaniałą pracę.

Praca nad wytrzymałością, sześć dni przez pustynię, wykonanie wszystkiego, czego od nich wymagano, łącznie z „zaprzestaniem ścigania się, co czasami było trudne” i rygorystyczne przestrzeganie harmonogramów i protokołów.

Kolejne wydarzenie mogłoby odbyć się w ramach tego samego wyścigu Maroc Challenge, w jego zimowej edycji, w której mogliby wziąć udział jako zwycięzcy. Są też inne nowe cele, takie jak rajd „1000 wydm”; tym razem na motocyklu, co jest niewątpliwie wielkim wyzwaniem sportowym, które również odbywa się w Maroku, między 19 a 26 października, i które również rozgrywa się na pustyni tego kraju. Podobnie, „Real Way To Dakar” mógłby być kolejnym celem, który można pokonać na motocyklach i samochodach.

Na razie nazwa Mojácar, wraz z nazwami Abellán i Hussing, została wygrawerowana złotymi literami na szczycie listy. Pozostaje czekać na nowe możliwości, sponsorów, zawsze niezbędnych, i tych, którzy będą otwarci, a także życzyć im powodzenia w kolejnym rajdzie.