Elche 0-1 Valencia

Trzy punkty zdobyte po zaciętym zwycięstwie 1:0 nad Elche na Estadio Martinez Valero wystarczyły, by utrzymać nikłe nadzieje Valencii na miejsce w pierwszej siódemce europejskich rozgrywek. Obecnie zajmują dziewiąte miejsce, tracąc do Villareal cztery punkty, a do końca sezonu pozostało dziewięć kolejek.

Tymczasem Elche wciąż ma osiem punktów przewagi nad strefą spadkową, ponieważ w ten weekend do rozegrania jest jeszcze mecz z Cadiz.

Krótka podróż wzdłuż wybrzeża do Elche stała się jedną z trudniejszych wizyt dla drużyn La Liga w ostatnich miesiącach, ale Valencia sprostała zadaniu i w ciągu zaledwie siedmiu minut zdołała zdobyć bramkę w Elche.

Los Che myśleli, że wyszli na prowadzenie po dobrze rozegranym stałym fragmencie gry, ale po tym, jak Iglesias Villanueva, sędzia odpowiedzialny za pokój VAR, poprosił sędziego meczowego Ortiza Ariasa o sprawdzenie gola na ekranie przy boisku, gol został uznany za spalonego, którego dopuścił się Foulquier w trakcie akcji, ku wielkiemu rozczarowaniu sztabu szkoleniowego i Hugo Guillamona.

Elche tęskni za tą nowoczesnością
Elche tęskni za tą nowoczesnością

Nie zmartwiło to jednak gości, którzy po zaciętym meczu z Getafe zakończonym wynikiem 0-0, nadal naciskali na gospodarzy, aby zdobyli bramki.

Goncalo Guedes po raz kolejny był w doskonałej formie dla Valencii, rozcinając obronę Elche w pół godzinie gry. Jego ciężka praca nie przyniosła jednak żadnych korzyści, gdy wydawał się faworytem do zdobycia gola, posłał piłkę obok słupka.

Po przerwie nie musiał długo czekać, by zrobić różnicę. Tym razem nie był to popis umiejętności technicznych, ale śmiała próba dotarcia do końca podania Carlosa Solera. W polu karnym zdołał skierować piłkę do siatki, mocno uderzając o ziemię.

Elche nie spoczywało jednak na laurach i rozpoczęło poszukiwania wyrównującego gola. Udało im się wypracować sobie trochę przestrzeni na skrzydłach, ale Tete Morente nie zdołał pokonać Giorgiego Mamardashviliego w żadnej z dwóch sytuacji, w których stworzył sobie szansę.

Podczas gdy Elche ruszyło do przodu, Valencia powinna była wykorzystać więcej wolnej przestrzeni, którą udało im się znaleźć. Uros Račić przejął piłkę w środku pola, co umożliwiło Valencii kontratak, ale zbyt wielu graczy zmarnowało okazję.

Do końca meczu trwała emocjonująca, ofensywna gra po obu stronach boiska, chociaż Elche nie zdołało nadmiernie zagrozić bramce Valencii, a sytuacja stawała się coraz bardziej irytująca dla kolumbijskiego obrońcy Johana Mojici, który w 92. minucie został wyrzucony z boiska za niestosowne zachowanie Ortiza Ariasa.

Elche czeka teraz dwa mecze z klubami walczącymi o europejskie puchary: trudny wyjazdowy mecz z Athletic Bilbao 3 kwietnia, a tydzień później mecz u siebie z Realem Sociedad. Z dziewięcioma meczami do rozegrania, Ilicitanos prawdopodobnie wciąż brakuje kilku zwycięstw do zapewnienia sobie stałego miejsca w lidze, więc wciąż będą walczyć o wszystko, co mogą osiągnąć.

  • Zdjęcia dzięki uprzejmości Elche CF