Real Madryt 2 – 2 Elche CF
Cóż to był za mecz, który rozegraliśmy w niedzielne popołudnie na Santiago Bernabéu. Real Madryt, który przegrywał z Elche 2:0 na osiem minut przed końcem meczu, zdołał wyrównać dzięki rzutowi karnemu Modricia, a następnie Ederowi Militao udało się wyrównać wynik i zapewnić Los Blancos punkt.
I cóż to był za mecz, tak okrutny dla Elche, które było o krok od zapewnienia sobie słynnego zwycięstwa nad liderem La Liga, ale chwała Madrytowi, który nigdy się nie poddał. Wspaniały mecz dla neutralnych kibiców!
Prawdę mówiąc, był to również wspaniały mecz piłki nożnej dla kibiców Elche, którzy nawet w najśmielszych snach nie wyobrażali sobie, że w meczu z byłymi mistrzami Europy będzie można wygrać dwiema bramkami na kilka minut przed końcem meczu, ale niezależnie od tego, czy powodem były nerwy, czy po prostu brak kondycji, Elche nie zdołało utrzymać prowadzenia, a Madryt zdołał w ostatniej chwili zdobyć cenny punkt.
Mimo że Milla narzekał, że został sfaulowany w akcji poprzedzającej przyznanie nagrody, sędzia bez wahania przyznał 30 punktówth minuta kary dla gospodarzy po tym, jak Vini został sfaulowany przez Palaciosa, ale gdy Benzema posłał piłkę nad poprzeczkę, po raz pierwszy w swojej karierze nie wykorzystując rzutu karnego w barwach Madrytu, wydawało się, że to punkt zwrotny w meczu.
Bramki Lucasa Boye (42') i Pere Milli (76') postawiły Madryt przed trudnym zadaniem, ale goście przez większość drugiej połowy byli w defensywie, więc kolejny rzut karny dla Madrytu, potwierdzony przez VAR, sprawił, że Luka Modrić (82') nie pomylił się z rzutu karnego. Pomimo walecznych wysiłków Elche, kiedy strzał głową Edera Militao wyrównał w drugiej minucie doliczonego czasu gry, gospodarze zasłużyli na więcej.
Strata dwóch punktów nie zrobiła większego wrażenia na Realu Madryt, który wciąż ma cztery punkty przewagi nad Betisem na czele tabeli La Liga. Miała jednak duże znaczenie dla Los Illicitanos, którzy obecnie mają pięć punktów przewagi nad trzema ostatnimi drużynami.
Ważny w tym meczu był również Lucas Boyé, który kontynuował świetną formę, mając udział przy obu golach Elche, a pierwszego strzelił mocnym uderzeniem głową
W tym sezonie w 17 meczach La Liga strzelił siedem goli i zaliczył dwie asysty. Przy drugim golu Boyé przejął piłkę i okrążył dwóch piłkarzy Realu Madryt, po czym podał do Pere Mili, który umieścił piłkę w siatce.
Ma dopiero 25 lat i wciąż nie został powołany do reprezentacji Argentyny, ale biorąc pod uwagę trzy gole i dwie asysty w ostatnich czterech meczach, jest to z pewnością tylko kwestia czasu.
Zdjęcia: Twitter Elche & R Madrid












