
Nie możesz mówić poważnie – emerytura z urzędu to absurd…
Niektórym z Was może się nie spodobać oferta tego tygodnia. (Ach… Panowie, proszę: takie lekceważące komentarze są denerwujące…)
Dziś rano, kiedy pani Youcantbeserious dmuchała mi owsiankę, żeby była idealna dla mnie, słuchałem Ryana Tubridy'ego w moim bezprzewodowym radioodbiorniku. Ryan wspomniał o wiadomości, z której zaraz skorzystasz. Historia dotyczyła stale rosnącej liczby Japończyków, którzy dożywają setki.
W Irlandii ci, którzy dostaną się do klubu „Ton Up”, otrzymują list gratulacyjny od prezydenta i, o ile się nie mylę, czek na 2,500 euro. W Japonii nagrodą za utrzymanie stu lat jest srebrny puchar od premiera. Brzmi jak wspaniały pomysł – i taki jest. Minusem jest to, że potrzeba kopalni srebra, aby wytworzyć puchary dla wszystkich Japończyków, którzy żyją już ponad sto lat.
W 1963 roku było 153 Japończyków powyżej 100 lat. W 2016 roku było ich już 65,000 30,000! Tylko w tym roku do tego niegdyś bardzo ekskluzywnego klubu dołączy ponad XNUMX XNUMX osób. Wszystkie powyższe czynniki stanowiłyby ogromną ilość srebra – gdyby nic z tym nie zrobiono. A było…
Rozmiar pucharu zmniejszono w 2009 roku, co przyniosło znaczne oszczędności japońskiemu budżetowi. Jednak ponieważ coraz więcej Japończyków nadal nie chciało umrzeć, solidny srebrny kufel został zastąpiony posrebrzaną nagrodą. Osobiście nadal uważam, że warto podjąć trud i wygrać!
Zanim wziąłem się do pisania, przeprowadziłem jednoosobowe, piętnastominutowe badanie, aby spróbować ustalić, dlaczego osoby urodzone w „Kraju Kwitnącej Wiśni” mogą realistycznie aspirować do zdobycia pucharu za samą obecność. Są dwa główne powody ich długowieczności. Pierwszy to dieta – i jestem absolutnie przekonany, że drugi powód jest tym, co pozwala ludziom żyć dłużej. Omówimy to bardziej szczegółowo poniżej.
Japończycy jedzą dużo ryb i warzyw. Dałbym tu tylko cztery na dziesięć, ale obiecuję, że w drugim teście poprawię oceny. Właśnie mi przyszło do głowy… kiedy ostatnio widziałeś otyłego Japończyka?
A teraz… na co czekaliście: sekretna formuła, która pozwala tak wysokiemu odsetkowi Japończyków dożyć setnych urodzin. Powodem jest to, że osoby pracujące, od najwyższego do najniższego szczebla, dążą do późniejszej emerytury tak samo często, jak zachodnie społeczeństwo stawia sobie za cel wcześniejszą emeryturę. Nie sądzę, aby Japończycy pracowali tak ciężko, jak nam się czasem wydaje; ale pewne jest, że chcą pozostać w pracy dłużej.
Całkowicie zgadzam się z ideą, by pozwolić ludziom, którzy chcą kontynuować pracę, na to pozwalać. Wiek emerytalny nie powinien oznaczać, że ktoś powie: „Oto twoje pożegnalne przyjęcie i zegar – teraz możesz iść”. Całe to doświadczenie zostaje utracone, na przykład w zawodach takich jak kluczowi detektywi w zapobieganiu przestępczości. W tym roku, największy irlandzki prezenter, Sean O'Rourke, musiał opróżnić biurko u szczytu popularności – tylko dlatego, że jego szef znał jego wiek.
Emerytura nie powinna oznaczać nicnierobienia. Potrzebujemy celu w życiu i powodu, dla którego warto wstawać każdego dnia. Ilu z was znało kogoś, kto ciężko pracował, dbał o zdrowie i odliczał czas do emerytury? Ale kiedy w końcu nadszedł, nie było tak, jak powinno być, a emeryt nie żył już „jigtimem”.
Prawda jest taka, że podobnie jak wiele innych przyjemności, którymi cieszymy się w życiu, emerytura może być szkodliwa dla zdrowia. Może nawet zabić. Natura pozbywa się wszelkiego życia, które odchodzi.
Nie musi tak być. Nie mówimy tu o osobach, które potrzebują nieaktywnej emerytury, ale nikogo nie należy zmuszać do rezygnacji z pracy, którą dobrze wykonuje ze względu na wiek.
Wiele osób, które przechodzą na emeryturę, zaczyna robić coś zupełnie innego. Nie możemy robić rzeczy, które robiliśmy w wieku sześćdziesięciu lat, będąc w wieku trzydziestu, i możemy robić rzeczy, na które nie mieliśmy głowy w wieku trzydziestu lat. Ci z nas, którzy nie mogą sobie pozwolić na próżnowanie (próbowałem tego BARDZO krótko), mogą podążać za pasją lub oddawać się zajęciom, które dają satysfakcję z pracy i wzbogacają nasze życie.
Nie chodzi tu koniecznie o zarabianie pieniędzy (choć jest to satysfakcjonujący sposób na prowadzenie statystyk!), ale raczej o to, by „nadal być użytecznym”. Sprawiedliwie rzecz biorąc, mam znajomych, którzy z powodzeniem wypełnili pustkę na emeryturze hobby i golfem.
Przeciwieństwem „nierobienia niczego” jest „robienie czegoś”. Ten felieton gorąco rekomenduje „robienie czegoś”. Kontynuuj „robienie czegoś”, a może nadejdzie dzień, w którym otrzymasz list od królowej, prezydenta lub premiera.
Mam tylko nadzieję, że skoro jest nas tak dużo, to nie przekroczą tego wieku do 110 lat!!
Nie zapomnij
W tym tygodniu mam urodziny – a na torcie było tyle świeczek, że zanieczyszczało to atmosferę.













