Trałowiec „Turia”, który od wtorkowego poranka leży na plaży Banco del Tabal w La Manga del Mar Menor, ma uszkodzoną nadbudówkę, co „spowodowało zalanie kilku przedziałów” – poinformowała dziś hiszpańska marynarka wojenna w oświadczeniu.

„Kilka członków załogi i zespół nurków pozostało na pokładzie statku przez całą noc. Marynarka Wojenna przetransportowała już sprzęt w bezpośrednie sąsiedztwo miejsca zdarzenia z Centrum Nurkowego Marynarki Wojennej oraz statku ratowniczego «Neptun», aby przeanalizować dostępne opcje odzyskania statku.

Związane z: Hiszpański trałowiec osiadł na mieliźnie u wybrzeży La Manga podczas operacji ratunkowej rozbitego samolotu

Szef sztabu Maritime Action Force, Juan Bautista Pérez, we wtorek obwinił burzę za osiadanie Turii na mieliźnie, ale dodał, że statek jest „stabilny”.

Występując przed mediami we wtorek po południu, powiedział, że sztormy i skomplikowany stan morza utrudniają ocenę stanu kadłuba z włókna szklanego, który został uszkodzony podczas zderzenia, a pęknięcie „pogłębia się” z upływem godzin.

Według agencji informacyjnej Efe, statek osiadł na mieliźnie o godz. 9:50 rano, gdy załoga próbowała odzyskać podwodnego robota Pluto, który wykonał zdjęcia o wysokiej rozdzielczości potencjalnie ważnej części samolotu, w którym zginął dowódca Akademii Lotniczej Francisco Marín po katastrofie lotniczej poprzedniego dnia.

W tym momencie statek osiadł na mieliźnie, więc choć nie było to konieczne, wdrożono protokół ewakuacji załogi.

Na miejsce dotarł już tankowiec, który wydobędzie 30 ton paliwa ze statku.

Po stwierdzeniu, że „najbardziej krytyczną sytuację” udało się opanować dzięki stabilizacji przeprowadzonej przez statek ratowniczy Mastelero Maritime Rescue, wyjaśnił, że dwa zespoły nurków i personel ze statku ratowniczego Neptune Navy pracowały nad oceną uszkodzeń i potwierdziły, że kilka przedziałów jest zalanych.

Stwierdził, że najważniejsze jest „nie podejmować niepotrzebnego ryzyka” i zadbać o to, by „szkody się nie pogłębiły”, tak aby po zakończeniu oceny eksperci mogli zdecydować o najwłaściwszej metodzie ratunku.

Wśród nich wymienił umieszczenie zewnętrznych pasów, które zapewnią statkowi dodatkową wyporność, stabilizację kadłuba i wypompowanie wody, po czym statek zostanie odholowany do portu w Cartagenie w celu naprawy.

Mimo że nad projektem pracuje obecnie ponad 200 osób, przyznał, że incydent „sparaliżował” akcję poszukiwawczą wraku samolotu, ale wraz z poprawą pogody obie operacje będą mogły być kontynuowane: ratowanie trałowca i wydobycie C-101, nie podał jednak żadnych szczegółów dotyczących terminu.

1 KOMENTARZ