- W niedzielnym finale kobiecych mistrzostw świata USA zmierzą się z Holandią
- Nasi reporterzy oceniają mocne i potencjalne słabości stron
Potrzeba było łącznie 12 meczów i 1,110 minut rozgrywek FIFA Women's World Cup™, aby doprowadzić Stany Zjednoczone i Holandię do niedzielnego finału.
Przez cały ten czas, a także podczas wywiadów, sesji treningowych i konferencji prasowych, nasi Reporterzy Zespołu towarzyszyli finalistom na każdym kroku. Kto zatem lepiej oceni atuty i pięty achillesowe, które mogą zadecydować o tym, która z tych dwóch drużyn zdobędzie trofeum?
USA
Największa siła
Ostre, szybkie ataki drużyny szybko przynoszą efekty, co konsekwentnie widzieliśmy podczas Mistrzostw Francji w 2019 roku. Jill Ellis podkreśla swoim graczom, jak ważne jest rozpoczęcie gry od ofensywy, i to widać.
Trenerka reprezentacji USA twierdzi, że gdyby to było możliwe, pozwoliłaby im atakować przez pełne 90 minut, ale rozumie, że gra po prostu tak nie działa. Jednak dzięki pełnemu zaangażowaniu od pierwszego gwizdka, reprezentacja USA w piłce nożnej kobiet zdołała strzelić gola w ciągu pierwszych 12 minut każdego meczu, jaki rozegrała w tym turnieju. Kapitan Alex Morgan stwierdził, że nadanie tak dobrego tonu tak wcześnie dodaje im pewności siebie na resztę meczu.
Obszar zainteresowania
Wyróżniająca się napastniczka Megan Rapinoe nie zagrała w półfinale z Anglią z powodu naciągnięcia ścięgna udowego, a pomocniczka Rose Lavelle również doznała kontuzji tego samego mięśnia. Chociaż obie powinny być gotowe na finał, czy będą w stu procentach sprawne? To się dopiero okaże. Ale USA przynajmniej wiedzą, że mają siłę w głębi składu, a Christen Press i Sam Mewis okazali się godnymi zastępcami dla tego gwiazdorskiego duetu w meczu z Anglią.
Holandia
Największa siła
„Jak się zacznie, to się skończy” – można by rzec o reprezentacji Holandii na tegorocznych Mistrzostwach Świata Kobiet. Zawodniczki, sztab szkoleniowy i media wielokrotnie powtarzały, że turniej jeszcze nie pokazał drużyny w najlepszej formie.
Ale zdecydowanie widzieliśmy przebłyski. Piękne trójkąty podaniowe między trzema pomocnikami, błyski szybkości Shanice van de Sanden i momenty geniuszu Lieke Martens – jak jej wspaniały gol piętą w ćwierćfinale z Włochami – pokazały, na co ich stać. A kiedy ta holenderska drużyna gra dobrze, może być naprawdę, naprawdę dobra. Jeśli Holandia osiągnie szczyt formy w niedzielę i jej gra zacznie się naprawdę rozkręcać, USA znajdą w finale przeciwnika, z którym trzeba się liczyć.
Obszar zainteresowania
Choć te atuty są znaczące, to jednak uwypuklają również największe potencjalne słabości Holandii. Mówiono już, że Holendrzy w dużej mierze polegają na kilku kluczowych zawodnikach, a gdy ci nie dorównują swojemu zwykłemu poziomowi, Oranjeleeuwinnen mogą znaleźć się w poważnych tarapatach.
Shanice van de Sanden zmagała się z formą przez cały turniej, Lieke Martens zmagała się z kontuzją palca u nogi, a bramkarka Sari van Veenendaal zeszła z boiska po środowym zwycięstwie nad Szwecją w półfinale z powodu opuchniętej ręki. Prawdziwym zmartwieniem dla zwyciężczyń Oranjeleeu będzie to, co się stanie, jeśli jedna lub więcej z ich gwiazd nie będzie w pełni sprawna na czas #LaGrandeFinale.













