Rok 2016 przyniósł śmierć kolejnej legendy rocka.
Wciąż napływają hołdy dla gitarzysty Staus Quo, Ricka Parfaita, który zmarł dziś, w sobotę, w szpitalu w Marbelli. Miał zaledwie 68 lat.
Rodzina piłkarza i menadżer Status Quo Simin Porter wydali wspólne oświadczenie:
„Jesteśmy naprawdę załamani, że musimy ogłosić, iż gitarzysta STATUS QUO Rick Parfitt zmarł dzisiaj w porze lunchu.
Zmarł w szpitalu w Marbelli w Hiszpanii na skutek ciężkiej infekcji. Został przyjęty do szpitala w czwartek wieczorem z powodu powikłań po urazie barku, którego doznał w wyniku poprzedniego upadku.
„Ta tragiczna wiadomość nadeszła w momencie, gdy Rick z niecierpliwością czekał na rozpoczęcie kariery solowej, wydanie albumu i autobiografii w 2017 roku, po tym jak z powodów medycznych wycofał się z trasy koncertowej STATUS QUO.
„Będzie go bardzo brakowało jego rodzinie, przyjaciołom, członkom zespołu, menadżerom, ekipie i oddanemu legionowi fanów z całego świata, których zdobył dzięki 50 latom monumentalnego sukcesu STATUS QUO.
Ricka przeżyła żona Lyndsay, bliźniaki Tommy i Lily oraz dorosłe dzieci Ricka, Rick Junior i Harry.
„Na razie nie będziemy udzielać dalszych komentarzy, a rodzina Ricka i zespół proszą o uszanowanie ich prywatności w tym trudnym czasie”.
Parfait został w czwartek przyjęty do szpitala na leczenie z powodu długotrwałego urazu barku. Przed kolejnym zawałem serca na początku tego roku, po którym zasłabł na scenie, gwiazda rocka doświadczyła wielu problemów zdrowotnych, w tym poczwórnego bypassu w 1997 roku, raka gardła w 2005 roku i zawału serca w 2011 roku.
Według doniesień „Daily Mirror” przyczyną jego śmierci miała być poważna infekcja, której nabawił się podczas leczenia w szpitalu.













