Rzecznik PSOE Antonio Zapata, po oskarżeniu, że radni Orihuela, Almagro i Alvarez, „bezwstydnie” kłamali na plenarnym posiedzeniu Rady w listopadzie, kiedy to rzekomo oświadczyli, że nie wiedzieli o decyzji Sądu Apelacyjnego w Elche dotyczącej zamknięcia kładki Cabo Roig, wezwał ich do natychmiastowej rezygnacji.

Powiedział, że wywłaszczenie chodnika po prostu nie wystarczy. „Za coś, co zawsze było nasze, teraz będziemy musieli zapłacić wygórowaną cenę”.

Historia, o której po raz pierwszy poinformowano w poniedziałek w gazecie Leader, dotyczy 30-letniej batalii o Paseo de Cabo Roig, 150-jardowy odcinek nadmorskiej promenady, który biegnie wzdłuż osiedla BellaVista pomiędzy Aguamarina La Caleta i plażą Cabo Roig.

Mur blokujący dostęp do niego został początkowo uznany za nielegalny zarówno przez Sąd Administracyjny w Elche, jak i Sąd Najwyższy, ale w marcu 2015 roku pracownicy miasta zburzyli go. Przewodniczący rozbiórki Antonio Zapata, ówczesny radny ds. planowania w Orihuela, oświadczył, że otwarcie pasażu było dawno spóźnione, ale nie wziął pod uwagę determinacji Stowarzyszenia Mieszkańców Bellavisty.

Bellavista pod przewodnictwem przewodniczącego społeczności Briana Honessa wróciła następnie do sądu, gdzie udowodniła sędziemu, panu Salvadorowi Bellmont Lorente, oraz sądom, że chodnik biegnący bezpośrednio wzdłuż falochronu i przed osiedlem zawsze był terenem prywatnym i że miała pełne prawo odgrodzić go od dostępu ogółu społeczeństwa.

Argumentowali, że pierwotna kładka znajdowała się u podnóża klifu, a nie wzdłuż szczytu osiedla, jak pierwotnie twierdził Antonio Zapata, ówczesny urzędnik ds. planowania w Radzie Miasta Orihuela. Sędzia bez wahania zgodził się z mieszkańcami i natychmiast nakazał przywrócenie muru oddzielającego paseo.

Rada Orihuela miała 15 dni na odwołanie się, ale ponieważ dokumenty dotyczące wyroku zalegały w szufladzie rady, jak twierdzi Zapata, najwidoczniej termin został przekroczony, a żadna z osób decyzyjnych nie została poinformowana o decyzji sądu.

Na konferencji prasowej w ubiegłą środę Zapata powiedział, że „niekompetencja, zaniedbania i brak zarządzania ze strony radnych Almagro i Alvareza oznaczają, że utraciliśmy prawo do odwołania się do Sądu Najwyższego”. Dodał, że nadal uważa, że ​​„istnieją wystarczające argumenty, ponieważ szlak znajduje się pod ochroną władz nadbrzeżnych”.

Jednakże presja wywierana na Radę Orihuela zarówno przez FAOC (La Federación de Asociaciones de Orihuela Costa) i CLARO, natychmiast po tym, jak ta historia ujrzała światło dzienne, a nie Antonio Zapata, radna ds. turystyki Sofia Alvarez oświadczyła, że ​​zostaną podjęte szybkie kroki w celu wywłaszczenia gruntów, na których obecnie znajduje się kładka, co, jak rozumiem, oznacza albo przymusowy wykup, albo długoterminową umowę dzierżawy, zazwyczaj obejmującą pakiet rekompensat finansowych. Radna Zapata pojawiła się na miejscu kilka dni później.

Promenada sfotografowana w 1987 roku z bramą w oddali
Promenada sfotografowana w 1987 roku z bramą w oddali

Radny Almagro również oficjalnie zabrał głos w środę, stwierdzając w komunikacie prasowym, że Rada Orihuela będzie dążyć do porozumienia z mieszkańcami Bellavisty w celu utrzymania przejścia Aguamarina otwartym, jednak przewodniczący społeczności Brian Honess nie skomentował wywłaszczenia, mówiąc w wywiadzie dla Leader, że „zespół prawny i administrator Bellavisty rozpoczną w przyszłym tygodniu rozmowy z ratuszem w celu przywrócenia murów i bram, które nielegalnie wyburzono”.

Zaledwie 24 godziny później radny Almagro wydał kolejny komunikat prasowy, w którym stwierdził, że otwarcie przejścia między Aguamariną a Cabo Roig było ogromnym błędem. Wyjaśnił również, że po decyzji Sądu Apelacyjnego odbyły się rozmowy między Prowincjonalną Dyrekcją Wybrzeży a prawnikiem, który wniósł sprawę, Pau Agulló, w celu oceny wyroku, po którym uznano, że kolejna apelacja jedynie zwiększyłaby koszty dla miasta, a prawdopodobieństwo uchylenia wyroku jest nikłe.

Ale oczywiście teraz pojawia się pytanie, co dalej? Nie ma wątpliwości, że Urbanizacja przywróci mur w ciągu najbliższych dni, a radni Orihueli będą zrzucać winę, gdzie tylko się da.

Chociaż Almagro rozpoczął tydzień w optymistycznym nastroju, mówiąc, że będzie dążył do porozumienia z właścicielami, aby utrzymać Paseo otwarte, teraz wydaje się, że ciężar na jego barkach staje się z każdym dniem coraz większy, ponieważ mieszkańcy wybrzeża po raz kolejny cierpią z powodu konsekwencji podziałów partyjnych z tej coraz bardziej odległej twierdzy zwanej Orihuela.