CD Torrevieja 1 Elche CF Ilicitano 1
….. Niedzielny mecz rozpoczynający się o godzinie 0:3 na stadionie Nelsona Mandeli, z udziałem Torry'ego i niemal wrednych sąsiadów Elche Ilicitano, był najnowszą odsłoną seniorskiej piłki nożnej rozgrywanej w regionie Vega Baja. Obie drużyny przegrały swoje mecze w poprzedni weekend, również tym samym wynikiem XNUMX:XNUMX, choć Elche przegrało u siebie.
Aktualnie znajdują się w trakcie słabej formy, po świetnym początku sezonu, w wyniku czego spadli do środka tabeli dywizji 3.
Tymczasem Torry wciąż tkwi w strefie spadkowej, chociaż menedżer Pedreño niedawno dodał do swojego skromnego składu trzech kolejnych zawodników. Bienvenido Antonio Calzado, Alberto Robles i Alex Parajon. Wasze usługi będą bardzo potrzebne z powodu kontuzji i zawieszeń, dając szefowi luksus ewentualnego pełnego składu (nawet jeśli zawieszenie uniemożliwia mu zasiadanie na nim samemu!).
Jednak spośród nowych zawodników tylko Calzado znalazł się w wyjściowym składzie, wchodząc do składu czterech obrońców Torry.
Przed ponadprzeciętną publicznością, typową dla „derbowych” kibiców, sam początek meczu był dość chaotyczny, a sędzia Jorge Lajara gwizdał przy każdej okazji. Piłka nożna była mało płynna, ponieważ mężczyzna w zielono-czarnych strojach cofał piłkę przy najdrobniejszych przewinieniach, choć gdy Pastor został bezceremonialnie przygnieciony w polu karnym, postanowił przymknąć na to oko.
Mimo wszystko to gospodarze mieli przewagę w wymianach ciosów, a Pastor szybko uderzył z bliskiej odległości nad bramką.
Debiutujący w Torry Calzado potrzebował zaledwie 18 minut, aby znaleźć notatki sędziego, zanim wybita przez bramkarza Bubę piłka spadła pod nogi Alberto z Elche, który otworzył wynik w 20. minucie.
Ale jak to często bywa, gospodarze chwilę później wrócili do gry. Tym razem to wybicie w polu bramkowym Elche trafiło w ręce Pastora, który trafił do pustej bramki, nie bardziej niż na to zasługiwał Torry.
Rozgrywki kontynuowano strzałem Damiena skierowanym na bramkę, który tuż przed przerwą został odbity na rzut rożny w pierwszej połowie, którą niebiesko-biali „przewyższyli” i w której być może zasługiwali na nieco więcej.
Gdy w drugiej połowie zaczęło wyłaniać się pewne prawidłowości, wydawało się, że nie uda im się zrealizować potencjału, jaki pokazali w pierwszych 45 minutach, gdyż Elche zyskało przewagę dzięki serii wtargnięć na połowę drużyny grającej w niebiesko-białych barwach.
Jednak w przypadkach, gdy udało im się przebić przez mur Torry, Buba okazywał się niepokonany między słupkami, wykonując serię doskonałych interwencji, dzięki którym gospodarze pozostali w grze.
Llor był szczególnie żywiołowy w drużynie Elche i był bliski zdobycia kilku goli, ponieważ jego szybkość dawała mu dodatkowy jard, ale to interwencja Buby po strzale byłego zawodnika Torry, Braniego, wprawiła kibiców w osłupienie w ostatnich minutach i ostatecznie zadecydowała o zwycięstwie, ponieważ po raz kolejny zawodnik z Nowej Gwinei zadecydował o wyniku obu drużyn.
W przyszłym tygodniu drużyna Torry wyruszy na północ, do Club Deportivo Almazora, gdzie będzie szukać trzeciego zwycięstwa na wyjeździe w coraz trudniejszym sezonie.













