Ciężko chory koń, który padł w tym miesiącu w Alicante po doznaniu szeregu niepokojących obrażeń i chorób, mógł cierpieć na rzadką chorobę, nigdy wcześniej nieobserwowaną w Hiszpanii.
Sekcja zwłok wykazała, że dwuletnia klacz o imieniu Lily, która była pod opieką ośrodka Easy Horse Care Rescue Centre, miała twarde grudki mineralne przypominające kamienie w szyi, sercu i płucach – objaw ogólnoustrojowej kalcynozy i kalcyfilaksji. Uważa się, że w Ameryce odnotowano tylko pięć przypadków tej choroby.
Lekarze weterynarii ze Szpitala Weterynaryjnego San Vicente, którzy leczyli Lily, zakonserwowali kamienie w formaldehydu, aby po ponownym otwarciu placówki we wrześniu wysłać je na Uniwersytet w Kordobie w celu przeprowadzenia dalszych analiz specjalistycznych.
„Jesteśmy oczywiście zdruzgotani utratą tej pięknej młodej członkini rodziny naszego ośrodka ratunkowego, szczególnie po stracie jej matki zaledwie dwa lata temu” – powiedziała Sue Weeding, współzałożycielka Easy Horse Care. „Mamy jednak nadzieję, że śmierć Lily pomoże wypełnić luki w wiedzy z zakresu medycyny koni, a wiedza, którą przekazuje Lily, kiedyś pomoże innym koniom”.
U Lily pierwszy raz choroba miała miejsce na początku lipca. Złamała ona kark w nocy w stajni. Nie można było wykluczyć, że stało się tak, ponieważ do wypadku doszło w czasie, gdy do schroniska dla zwierząt włamywacze dopuścili się wielu przestępstw.
Jej stan zdrowia pogarszał się z każdym kolejnym tygodniem, aż w końcu zdiagnozowano u Lily gorączkę kleszczową, a następnie infekcję zwaną martwicą mięśni szyi, wywołaną zastrzykami z leku na gorączkę kleszczową.
Pomimo leczenia stan Lily nadal się pogarszał i 22 lipca została przewieziona do Szpitala Weterynaryjnego San Vicente. Tam lekarze weterynarii odkryli tajemniczą infekcję płuc. Pobrano wymaz, ale Lily zmarła 10 sierpnia, zanim wyniki były znane.
„To kolejny dowód na to, że choć wiele naszych uratowanych koni wydaje się być w dobrej kondycji z zewnątrz, to jednak zostały wystawione na działanie wielu nieznanych okoliczności i sytuacji, które często pozostawiają po sobie druzgocący ślad. Czasami mijają lata, zanim te skutki staną się widoczne” – powiedziała Sue.
Lily urodziła się w ośrodku ratunkowym w kwietniu 2014 roku. Jej córka to chuda klacz o imieniu Liberty, jeden z 14 koni uratowanych z koszmarnych warunków w Callosa de Segura zaledwie miesiąc wcześniej. Poprzedni właściciel koni został w tym roku skazany za znęcanie się nad zwierzętami w związku z tą sprawą.
Sue powiedziała, że śmierć Lily postawiła ośrodek Easy Horse Care Rescue Centre w trudnej sytuacji finansowej.
Chociaż lekarze weterynarii uznali charytatywny status ośrodka i znacznie obniżyli rachunek, koszty leczenia Lily i tak wyniosły 2650 euro – jest to ogromna suma jak na ośrodek, którego przetrwanie opiera się wyłącznie na darowiznach.
„Wiemy, że możemy od razu zapłacić 540 euro, dzięki naszym wspaniałym darczyńcom, którzy tak hojnie wsparli już koszty leczenia Lily. Resztę będziemy musieli spłacać stopniowo w ratach, w miarę jak będziemy mieli pieniądze” – powiedziała Sue.
Sytuacja jeszcze bardziej się skomplikowała w tym tygodniu, gdy klacz o imieniu Bettina – kolejna z 14 koni rasy Callosa de Segura – poważnie zachorowała na kolkę i została przewieziona do Szpitala Weterynaryjnego San Vicente. Natychmiast przeszła operację usunięcia poważnej niedrożności jelit, ale nie udało się jej uratować.
„Zawsze obawialiśmy się, że w przypadku jednego konia nadal będziemy winni szpitalowi dla koni mnóstwo pieniędzy, podczas gdy inny koń poważnie zachoruje” – powiedziała Sue.
„Wcześniej zawsze udawało nam się spłacić jeden rachunek, zanim musieliśmy wysłać tam kolejnego konia. Ale tym razem nadal mieliśmy nieuregulowany rachunek za leczenie Lily, ponieważ wysłaliśmy tam Bettinę. Na szczęście klinika dla koni bardzo dobrze przyjęła Bettinę, mimo że wciąż jesteśmy im bardzo winni” – powiedziała Sue.
„Bylibyśmy naprawdę wdzięczni za wszelkie darowizny, które pomogą pokryć te wysokie rachunki weterynaryjne, ponieważ nasze siedem sklepów charytatywnych ma bardzo mało klientów w okresie ferii sierpniowych, a Rod i ja już teraz sięgamy do naszych malejących oszczędności, aby pokryć codzienne koszty karmienia naszych 96 uratowanych koni, kucyków i osłów”.
Bezpieczne darowizny online można przekazywać tutaj: easyhorsecare.net/donate/one-off-donation
Z wdzięcznością przyjmujemy również darowizny w postaci przedmiotów do sklepów charytatywnych w centrum. Zadzwoń do Sue pod numer 652 021 980, aby umówić się na bezpłatny odbiór dużych przedmiotów. Obecnie pilnie potrzebni są również wolontariusze do pracy w sklepie La Zenia.
Centrum Ratownictwa Koni Easy Horse Care, zlokalizowane tuż za Rojales, przy ulicy Partido Lo Garriga 59, jest otwarte dla publiczności w pierwszą niedzielę każdego roku. Więcej informacji na stronie www.easyhorsecare.net.













